Kurs dla subskrybentów – Lekcja #8: Przepisanie mediów - wyNajemca
Wynajem

Kurs dla subskrybentów – Lekcja #8: Przepisanie mediów

28 czerwca 2022 5 minut
Kurs dla subskrybentów – Lekcja #8: Przepisanie mediów

Artykuł dostępny wyłącznie dla członków społeczności wyNajemców. Cieszę się, że jesteś z nami!

Co raz częściej, przy wynajmie mieszkania przepisuje się media w postaci prądu, gazu czy Internetu i telewizji na najemcę. Co dzięki temu zyskujesz? Poznaj plusy tego rozwiązania i jednocześnie ryzyka związane z przepisaniem liczników. Poniżej kilka słów o tym jak możesz oszczędzić sobie czasu i zoptymalizować podatek od dochodów z wynajmu.

Zalety podatkowe

Niewątpliwą zaletą przepisania mediów na najemcę dla osób rozliczających przychody z najmu w formie ryczałtu będzie obniżenie podstawy opodatkowania, od której naliczany jest podatek. Biorąc pod uwagę, że ryczałt oblicza się na podstawie Twojego przychodu, a nie dochodu (przychód pomniejszony o koszty), niewłaściwie skonstruowana umowa najmu może sprawić, że podatek powinieneś liczyć zarówno od pobieranego od Ciebie czynszu, czynszu administracyjnego (opłat do Wspólnoty/Spółdzielni) oraz samych rachunków za prąd czy gaz generowanych przez najemcę, mocno zawyżając płacony podatek.

Powyższe dwa przykłady przedstawiają umowę najmu na podstawie której wynajmujący pobiera od najemcy czynsz wraz ze wszystkimi opłatami eksploatacyjnymi: czynszem administracyjnym oraz rachunkami za media oraz zoptymalizowany przychód. W przypadku umowy najmu, która nie określa, że płatności do administracji i rachunki są opłacane przez najemcę samodzielnie za pośrednictwem wynajmującego, wyłącznie celem kontroli prawidłowości i terminowości rozliczeń nie stanowiąc przy tych przychodu właściciela mieszkania, nasz podatek wyniesie 187 zł miesięcznie.

Z drugiej strony, jeśli użyjemy dobrze zoptymalizowanej umowy najmu i jednocześnie przepiszemy media na samego najemcę “wyciągając” te składniki poza nawias, będziemy mieli do zapłaty podatek o 59,50 zł miesięcznie niższy co daje nam oszczędność w wysokości 714 zł rocznie, a w ciągu pięciu lat w naszej kieszeni zostanie 3.570 zł! To wszystko przy dokładnie takich samych kosztach po stronie najemcy, jakie ponosiłby on płacąc Ci w modelu, w którym opłaty i rachunki opłacane są przez Ciebie.

Mniej na głowie

Przepisanie mediów na najemcę daje Ci jeszcze jedną, bardzo ważną korzyść – nie musisz się tym przejmować. To Twój lokator, a nie Ty sam, jest związany umową z dostawcą mediów. Na niego przychodzą rachunki. Zna ich wymiar i terminy płatności. Nie musisz już skanować dokumentów, prosić o dokonanie płatności, liczyć ile do zapłaty ma najemca, a co było Twoim zużyciem (jeśli wynajem rozpoczął się w trakcie okresu rozliczeniowego z dostawcą) i co najważniejsze: nie musisz zakładać za niego pieniędzy. Z reguły przecież sam byś najpierw zapłacił ten rachunek, a pieniądze od najemcy otrzymałbyś nawet miesiąc później przy płatności kolejnego czynszu.

To jeszcze nie wszystko. Przepisując media na najemcę, to on jest osobiście odpowiedzialny za dokonywanie płatności. Czuje się z mieszkaniem bardziej związany i lepiej się z nim identyfikuje. Jeśli natomiast zacznie się spóźniać i nie będzie regulować rachunków w terminie, dostawca energii, prądu czy Internetu skieruje swoje działania windykacyjne do niego, a nie do Ciebie. Chyba najbardziej przykrą rzeczą przy wynajmie jest spłacanie cudzych długów – oszczędź sobie tych nieprzyjemności.

Zagrożenia

Znasz już plusy. Jednak jak i w innych przypadkach, i tutaj kij ma dwa końce. Przepisanie liczników na najemcę jest wygodne i ma wiele zalet, rodzi jednak po Twojej stronie jedno poważne ryzyko: jeśli najemca nie będzie przed dłuższy czas płacić rachunków za prąd lub gaz, dostawca taki licznik w pewnym momencie zdemontuje, by ograniczyć starty.

W mieszkaniu nie będzie więc prądu lub gazu, co jednoznacznie przekreśli możliwość jego ponownego wynajęcia. By przywrócić właściwy stan będziesz zmuszony zamontować nowy licznik, a na to potrzeba czasu.

Jak to się robi

Sama procedura przepisania mediów jest banalnie prosta. Przynajmniej jeśli chodzi o największych operatorów, takich jak Enea, PGNiG, Eon czy PGE. Wystarczy zajrzeć na stronę internetową dostawcy, ściągnąć protokół zdawczo-odbiorczy i uzupełnić go o nasze dane, dane najemcy i wskazania licznika. Konieczne jeszcze będzie złożenie pod tym dokumentem Twojego podpisu, oraz uzyskanie podpisu najemcy jako “przejmującego”. Gdy będziesz mieć wszystko, wystarczy że wyślesz skan takiego protokołu do dostawcy, który korespondencyjnie wysyła umowę o dostawę energii do Twojego najemcy. Lokator umowę podpisuje, odsyła i od tego momentu czekasz na nasze końcowe rozliczenie umowy, a kolejne rachunki przychodzić będą już na najemcę.

Możesz to również zrobić w punktach stacjonarnych danych operatorów, jednak – z uwagi na trafiające się tam kolejki – sugeruję przechodzić ten proces droga elektroniczną. Będzie zdecydowanie szybciej i wygodniej.

A co po zakończeniu umowy najmu? Wystarczy przy użyciu takiego samego wzoru przepisać ponownie media na kolejnego najemcę lub na Ciebie samego.

Mimo opisanego wyżej ryzyka, sam pozostaję zwolennikiem przepisywania mediów na najemcę. Jest to proste, oszczędza niepotrzebnych rozliczeń, a jeśli rozliczasz się ryczałtem, może też pomóc w optymalizacji podatku z wynajmu. Sami najemcy też co raz chętniej korzystają z tego rozwiązania – wolą płacić faktyczną wysokość rachunków, aniżeli rozliczać ewentualnie wpłacane wcześniej zaliczki. Pamiętaj tylko, że ten model sprawdzi się przede wszystkim przy wynajmie tradycyjnym – przy wynajmie na pokoje przepisywanie mediów na jednego z najemców nie będzie efektywne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.