6 słodkich kłamstewek wynajmujących w ofercie mieszkania

Czy wyróżniamy kłamstwa małe i duże? A może to tylko niewielkie nagięcie prawdy lub subiektywna ocena? Niektóre ?perełki? jakie można spotkać na rynku najmu nieruchomości potrafią przyprawić o zawrót głowy. Wydawać by się mogło, że każdy rozsądny człowiek wie, że nawet jeśli zrobi cudowny opis mieszkania, który nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości, to potencjalny najemca w czasie prezentacji zauważy różnice. Nie ma co liczyć, że lokator uwierzy nam na słowo i bez oglądania mieszkania podpisze z nami umowę. Oczywiście każde mieszkanie dostosowujemy do grupy osób do których chcemy skierować naszą ofertę, jednak prawdziwy opis przekłada się na zainteresowanie, którego oczekujemy.

Opis mieszkania i zdjęcia

Nowoczesny i wysoki standard wykończenia to – z całym szacunkiem – nie nasze stare meble z lat 90. Mieszkanie w pełni wyposażone to nie tylko łóżko czy stół,  ale także piekarnik, zmywarka czy mikrofalówka. Zdjęcia to także kluczowa cześć ogłoszenia, to one przyciągają wzrok i odpowiadają za jakieś 90% telefonów od potencjalnych najemców. Nie umieszczajmy zdjęć, na których najemcy zastanawiają się czy chcieliśmy pokazać łazienkę czy zrobić sobie zdjęcie w lustrze. Pamiętajmy też o usunięciu dat ze zdjęć, istnieje duże prawdopodobieństwo, że coś się zmieniło w mieszkaniu od 2014 r. a taka data widnieje nie raz na zdjęciach ofertowych publikowanych w tym roku.

Pierwszy lokator/ świeżo po remoncie/ bez wad

Jeśli zrobiliśmy remont mieszkania na początku XXI wieku to nie znaczy, że jest ?świeżo? po remoncie. Najemca również zrozumie, że nie ma idealnych ekip wykończeniowych, ale pęknięte drzwi czy przeciekające z powodu rdzy kolanko w łazience, do którego Pan fachowiec jedzie 7 dzień to co innego. Nie upierajmy się, że mieszkanie jest nowe skoro mamy w nim stary regał, tapczan nakryty kocem w kotki od cioci i pożółkłe ściany. Nikt nie uwierzy, że taki kolor wybraliśmy miesiąc wcześniej z palety dostępnej w markecie.

Cicha i zielona okolica

Tutaj niektórzy puszczają wodzę fantazji i uważają zdeptany kawałek trawnika za florę, którą odnajdziemy w lasach tropikalnych. Jeśli nie mamy koło bloku skwerku zieleni, ławek czy placu zabaw to pomińmy to lub po prostu zaznaczany, że w odległości 2 km znajduje się park czy basen. Już ktoś próbował sadzić drzewa i malować trawę na zielono i dobrze na tym nie wyszedł.

5 minut do centrum

Każdy, niezależnie czy to najemca czy wynajmujący przed dojazdem do konkretnego miejsce sprawdza odległość i czas. Lokatorom oczywiście zależy na dobrze skomunikowanej lokalizacji, ale nie ma sensu zapewniać o dojeździe do centrum w 10 minut skoro zajmuje on trzykrotnie dłużej. Odczytywania godziny z zegarka uczymy się w wieku 5-7 lat, więc najemcy dostrzegą różnicę gdy nie będzie ona spowodowana ?chwilowymi? remontami dróg czy torów.

Przestronne 35 m

Są piękne mieszkania 35 metrowe w których od razu widać pomysł aranżacyjny właścicieli. Trochę dobrych chęci i na niewielkiej powierzchni można stworzyć wcale nie małą sypialnie, łazienkę oraz salon z aneksem kuchennym.  Są i takie, do których wchodzimy i dostajemy klaustrofobii – choć jej nie mamy – bo w podanym metrażu mieszkania chyba został ujęty też balkon, piwnica i chodnik przed blokiem. Mniejsze mieszkania są poszukiwane na rynku najmu, ale piszmy jaką mieszkanie ma naprawdę powierzchnie. Nie opisujmy mieszkania 50 m2 jako 60 m2 czy z 80 m2, nie róbmy 90 m2. Warto też wspomnieć o skosach jeśli mieszkanie takie posiada.

W mieszkaniu nie ma rzeczy właściciela

W większości przypadków tak jest, ale i zdarza się, że nie mamy co zrobić z niektórymi rzeczami lub szkoda nam ich wyrzucić, więc składujemy w wynajmowanym mieszkaniu. A że akurat w tej garderobie 2 na 2 to przecież nie będzie nikomu przeszkadzać:  bez przesady to tylko małe pomieszczenie. Zresztą jest jeszcze jedna szafa w przedpokoju?

Większość kobiet przychodząc oglądać mieszkanie skieruje się od razu tam z myślą, że w końcu będzie mogło powiesić wszystkie swoje sukienki, koszule czy bluzki. Mieszkanie bez rzeczy właściciela to mieszkanie bez jego rzeczy. Jeśli wyjeżdżamy i rzeczywiście nie mamy gdzie przechować części rzeczy powiedzmy o tym potencjalnym lokatorom.

 

Rzetelny, konkretny opis mieszkania i okolicy pomoże nam zaoszczędzić dużo czasu i nerwów. Pamiętajmy, że z większością zainteresowanych wynajmem będziemy musieli się spotkać. Czasami angażujemy do tego kogoś z rodziny lub bierzemy dzień wolny. Jeśli nie będziemy przekłamywać rzeczywistości pomoże to nam uniknąć spotkań, które będą trwały po 5 minut czy pretensji osób, które także poświęciły swój czas i spodziewały się  obejrzeć inne mieszkanie.

Agnieszka Zych

Oceń artykuł

słabyprzeciętnydobrybardzo dobrywspaniały (4 głosów, średnia: 4,75 / 5)
Loading...

Przeczytaj również

2 Comments

  1. Papa

    Ha ha 🙂 „Nie umieszczajmy zdjęć, na których najemcy zastanawiają się czy chcieliśmy pokazać łazienkę czy zrobić sobie zdjęcie w lustrze.” Bardzo trafna uwaga!!!

    Reply
  2. Tadeusz

    Pani Agnieszko, Ironia i sarkazm to narzędzie człowieka inteligentnego. Bardzo dobry artykuł.

    Reply

Dodaj komentarz